W świetle kina [artykuł]

Kino to magiczna przestrzeń. Jego atmosferę często już na wejściu buduje neon, ciepłym światłem wprost wyznaczający granicę przejścia z rzeczywistości w świat iluzji.

Neony są materialnym śladem zmian, jakie od ponad 100 lat zachodzą w przestrzeni publicznej. Czemu tak chętnie do nich wracamy? Może z sentymentu, może z niezgody na obecny chaos reklamowy, a może z czysto estetycznych pobudek?

Powodów są dziesiątki. Faktem jest, że po latach zachłyśnięcia się nowymi technologiami – podświetlanymi kasetonami czy migającymi ekranami led, tradycyjne „rzemieślnicze” reklamy świetle powracają do łask. Coraz częściej pojawiają się „na salonach”, a ich prezentacje organizują najważniejsze instytucje kultury – z Muzeum Narodowym na czele. A za sprawą inicjatyw takich jak np. powstanie Muzeum Neonów Ilony Karwińskiej czy film Erica Bednarskiego o neonowym dziedzictwie Polski mówi już nie tyle Polska, lecz cały świat.

Zapowiedź filmu „Neon” Erica Bednarskiego

Z inspiracji tradycją
Szczególnym zainteresowaniem cieszą się neony kinowe. Tatry, Rialto, Kosmos, Wilda, Syrena, Elektronik, Meduza, Marzenie… co roku co najmniej kilka zyskuje nowe neony. Część z nich to efekt renowacji dawnych konstrukcji, część owoc pracy współczesnych projektantów inspirujących się m.in. dawną „świetlną” typografią.

Kino Meduza w Opolu, projekt neonów – Marta Wolna, fot.: opolskielamy.pl

Kino Elektronik w Warszawie, projekt neonów – David Hill, fot.: Anna Brzezińska-Czerska

Jeśli chodzi o dawne neony, to niektóre kina odzyskują swoje neony, choć… same już nie istnieją. Trafiają do muzeów, jak ostatnio np. kino Gdynia lub zostają w swoim dawnym otoczeniu i, jak słynna krakowska Wanda czy poznańska Wilda, świecą dziś nad wejściami do popularnych dyskontów. Wymowny znak czasów.

Źródło: https://www.instagram.com/p/BpxI-2Hlzzi/

View this post on Instagram

Nieistniejące #kinowanda #kraków

A post shared by Light Up The Darkness (@light_up_thedarkness) on

Miejsce w kolekcji
Korzeni tej kinowej mody można szukać w Warszawie. A dokładniej historii kina Skarpa, którego neon dobrą dekadę temu jako pierwszy tego typu obiekt trafił do stałej kolekcji Muzeum Sztuki Nowoczesnej. I choć na razie ukryty jest na zapleczu części biurowej, to wiadomo, że w nowej siedzibie instytucji zajmie należne mu miejsce.

„Chodziliśmy zawsze do kina”, reż.: Anna Brzezińska-Czerska

W opowieści o Skarpie jak w soczewce odbija się historia tradycyjnych kin PRL w kontekście przemian społeczno-ekonomicznych.

Z punktu widzenia historii tylko reklam świetlnych kino to jest jednak o tyle ciekawym przykładem, że jego neony projektował sam architekt budynku – Zbigniew Stępiński. Neonów Skarpa miała kilka – zarówno takie z nazwą kina, pełniące rolę informacyjną, jak i takie stricte dekoracyjne, umieszczone przy kasach czy w holu. Tworzyły one pełną, spójną całość.

Kino Skarpa, fot. Zbyszko Siemaszko / Narodowe Archiwum Cyfrowe

Kino Skarpa, fot. Zbyszko Siemaszko / Narodowe Archiwum Cyfrowe

Kino Skarpa, fot. Zbyszko Siemaszko / Narodowe Archiwum Cyfrowe

Powiew wolności
Choć to Skarpa wraz z kinem Relax, którego neon wciąż widnieje na budynku, i kinem Moskwa tworzyła tzw. trójkę czołowych kin stolicy, to najpiękniejszym neonem mógł pochwalić się Atlantic.

Jego projekt wyszedł z pracowni Tadeusza Rogowskiego, który w okresie tzw. neonizacji stworzył najwięcej i – w mojej ocenie – najlepszych projektów reklam świetlnych dla Warszawy.

Atlantic, fot.: Anna Brzezińska-Czerska, zasoby archiwum m.st. Warszawa

Reklama była animowana – kilkumetrowe fale poruszały się niczym poruszane oceanicznym wiatrem. Wisienką na torcie była zaś mrugająca na czerwono kropka.

Atlantic to ostatnie działające kino w mieście, którego historia sięga przedwojnia. Kilka lat temu jego właściciele przymierzali się nawet do rekonstrukcji dawnego neonu. Nic jednak z tego nie wyszło m.in. dlatego, że fasada budynku przez rozbudowę kina zmieniła się na tyle, że nie ma już na niej wystarczającej przestrzeni. Podobno.

Ślady neonów dawnych warszawskich kin można znaleźć dziś w Muzeum Neonów. Jest tu m.in. jeden z neonów kina Praha, pierwszego powojennego gmachu dziesiątej muzy oraz symboliczna replika neonu kina Śląsk, którego projekt oparty był o charakterystyczne koła.

W historii architektury kinowej Warszawy najważniejsze miejsce zajmowały kina, które projektował Mirosław Piprek. Ochota, W-Z, Stolica i 1 maj, z racji na swoją nowatorską, modernistyczną formę zwane są często „wielką architektoniczną czwórką”. Neon tylko jednego z nich udało się zachować. Zachować, ale nie przywrócić. Pomimo społecznej zbiórki pieniędzy na remont neonu kina Ochota, w którym teraz działa teatr, nie udało się zebrać wystarczających środków. Neon trafił na magazyn.

Stolica, czyli dzisiejszy Iluzjon, zaś ma neon. Nowy, zaprojektowany przy okazji modernizacji całego obiektu.

Kino Iluzjon, fot. Maciej Czerski

Neonom kin warszawskich poświęcone było pierwsze spotkanie cyklu „Neonowe opowieści”. Jego uczestnicy mieli za zadanie wykonać świecące w ciemności zakładki do książek, wykorzystując m.in. taśmy filmowe 35mm pozyskane z tradycyjnych kin lokalnych. Więcej o warsztatach znajdziecie tu: https://www.facebook.com/events/243731239666301/.

Anna Brzezińska-Czerska

Fundacja Obserwatorium przez kilka lat realizowała projekt W małym kinie: https://www.facebook.com/wmalymkinie/.

Pod adresem wmalymkinie.pl znajdziecie m.in. raporty z naszych badań, galerie zdjęć i filmów.